Ocena użytkowników: 4 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka nieaktywna
 

historia mydła -  ciąg dalszy

Na czym skończyliśmy ?  No tak.  Rzym, I wiek naszej ery, Pliniusz Starszy. 

Jak wspomniałam, Rzymianie wyrabiali mydło, ale raczej nie kojarzyli go z pielęgnacją ciała gdyż w łaźniach, do oczyszczania skóry używano głównie oliwy i drobnego piasku. Mydło było wykorzystywane głównie do czyszczenia i odtłuszczania wełny, ale nie tylko. Już od najdawniejszych czasów było stosowane także do celów leczniczych. Najstarsze, udokumentowane wzmianki o stosowaniu mydła w chorobach skóry znajdują się w tzw. Papirusie Elbersa (najobszerniejszy, znany obecnie zapis wiedzy medycznej starożytnego Egiptu, ok. XVI pne). W tym, zapewne jednym z pierwszych podręczników medycznych zalecano stosować mydło na rany i owrzodzenia zarówno bezpośrednio, jak i do ich oczyszczania.

Także Galen (właściwie Claudius Galenus II w. n.e.) – rzymski lekarz greckiego pochodzenia, jeden z najznakomitszych lekarzy starożytnych, zalecał mycie mydłem jako środek zaradczy wybranych chorób, szczególnie chorób skóry. Zwracał też uwagę, że mydło produkcji germańskiej było lepszej jakości niż galijskie.
Panuje przekonanie, że przez całe wieki utrzymywało się to dwojakie wykorzystanie mydła - przez włókienników (oczyszczanie wełny) i przez aptekarzy.

Wieki ciemne − okres trwający od końca V wieku (upadek cesarstwa rzymskiego) do połowy X wieku, nazwany tak przez historyków z powodu niewielkiego zasobu źródeł pisanych z tych czasów, a także powszechnego przeświadczenia o całkowitym upadku ówczesnej kultury. Jest to okres powstawania królestw barbarzyńskich i początku ekspansji Arabów na teren Europy. Mówi się, że produkcja mydła powróciła do Europy właśnie za sprawą Arabów, których kultura przeżywała w ówczesnych czasach największy rozkwit. Arabowie zdołali przyswoić, rozwinąć i pogodzić z islamem większość osiągnięć kultury hellenistycznej dominującej na podbijanych przez nich obszarach, analogicznie jak wiele osiągnięć kultury indyjskiej. Często uznaje ich się za prekursorów nauki doświadczalnej, uprawiali zwłaszcza alchemię (w ich wykonaniu była bardzo bliska chemii) i medycynę. Przyswoili sobie dziedzictwo Platona i Arystotelesa, które dzięki nim przedostało się w okresie renesansu z powrotem do Europy.
Arabowie znali technologię wyrobu mydła. Sławny arabski alchemik oraz lekarz Jabir ibn Hayyan (Geber) wielokrotnie wymienia mydło jako środek czyszczący, który Arabowie wyrabiali z olejów roślinnych (oliwa) z dodatkami olejków aromatycznych (np. olej tymiankowy). Wprowadzili ług sodowy (al-Soda al-Kawia), a ich receptura produkcji zasadniczo pozostaje aktualna do dzisiaj. Wiadomo, że już na początku VII wieku mydło było produkowane w Nablus (Palestyna), w Kufie i Basrze (Irak).
Arabskie mydła były perfumowane i barwione. Produkowano je zarówno w postaci płynnej, jak również twardej kostki - nota bene to właśnie Arabów uważa się za wynalazców mydła w kostce. Wcześniej miało ono postać pasty. Szczęśliwie, ktoś zauważył, że po dodaniu do wytwarzanego mydła zwykłej soli, gliceryna i woda razem z zanieczyszczeniami opadały na dno, a czyste mydło wypływało na powierzchnię skąd było zbierane przez mydlarza. Takie mydło było relatywnie twarde, ponieważ zawierało znacznie mniej wody.
Manuskrypt Al-Raziego wymienia różne receptury mydeł. Ciekawostką może być fakt, że Arabowie produkowali także specjalne mydło do golenia. Wieloletni "pobyt" Arabów na terenach Hiszpanii sprawił, że właśnie tam, w VIII wieku produkcja mydła była już rozwinięta.

Stosunkowo wcześnie mydło pojawiło się na terenach Francji. Datowany na przełom VIII/IX w Kapitularz Karoliński wymienia mydlarzy między innymi rzemieślnikami, a mydło zalicza do produktów, których część należało przekazywać na potrzeby króla (2/3 produkcji – można by rzec „król - czyścioszek”, zwłaszcza jak na tamte czasy). W tym samym dokumencie mydło jest także zaliczane do produktów "wytwarzanych przez kobiety". Trochę to dziwne (a może i nie) biorąc pod uwagę, że produkcja była niebezpieczna, powodowała oparzenia, a czasem nawet uszkodzenia wzroku.
We Francji początkowo mydło było wytwarzane głównie z tłuszczy zwierzęcych oraz ługu z popiołów drzewnych. Popioły roślin zawierające węglan potasu i sodu były mieszane z wodą, a następnie dodawano tłuszcz. Ta mieszanina była podgrzewana, a w miarę odparowywania wody dodawano kolejne porcje popiołu. Stopniowo, coraz więcej tłuszczu reagowało z ługiem dając mydło. Ta metoda przetrwała prawdopodobnie aż do końca Średniowiecza kiedy zaczęto produkować ług sodowy działając na sodę kalcynowaną (węglan sodu) świeżym wapnem gaszonym (wodorotlenek wapnia).

ladleW ciągu kolejnych stuleci Francuzi wnieśli znaczący wkład do mydlarstwa – to właśnie im przypisuje się wynalezienie mydeł perfumowanych. Wykorzystywali w tym celu przenikanie aromatycznych olejków z roślin do tłuszczy. Wielokrotnie powtarzana maceracja pozwalała nadać tłuszczom odpowiednio stężony aromat. W XV wieku mydlarstwo francuskie było skupione głównie w Prowansji – Tulon, Marsylia, Hyères. Tamtejsze mydlarnie zaopatrywały całą Francję. Hiszpańskie, francuskie i włoskie ośrodki mydlarskie wiodły prym w średniowiecznej Europie. Jedynym ograniczeniem było, że mydła luksusowe – przeznaczone do użytku osobistego, a nie prania czy czyszczenia były obłożone wysokimi królewskimi podatkami przez co stawały się zbyt kosztowne dla powszechnego stosowania. Największym "hamulcem" było jednakże powszechne wówczas przekonanie, że kąpiel jest niebezpieczna i osłabia organizm.

Z czasem (około XVI w) tłuszcze zwierzęce zastąpiono roślinnymi (głównie oliwa), a popiół drzewny - popiołami z wodorostów, które dawały bardziej stężony ług.
W tamtych czasach mydła używano głównie do prania, czyszczenia i co najwyżej okazjonalnie kąpieli. Ówczesne mydła musiały być dość „agresywne” w działaniu.
Anegdota mówi, że król francuski Ludwik XIV kazał ściąć 3 mydlarzy, których mydła podrażniały niewątpliwie bardzo wrażliwą królewską skórę. Wobec realnego zagrożenia, czterej pozostali w Paryżu mydlarze, zjednoczyli swe siły, urządzili „burzę mózgów” i w efekcie opracowali metodę, w której jednym z punktów był wymóg suszenia mydła przez miesiąc co sprawiało, że stawały się znacznie delikatniejsze.
Król dostał nowe, lepsze mydło, a pomysłodawcy zachowali głowy.

Niektóre rodzaje mydeł – można by rzec „marki” przetrwały do czasów dzisiejszych, jak na przykład mydło kastylijskie (jabon de Castila), produkowane w Kastylii już od XVI wieku. Wytwarzano je wyłącznie z oliwy uzyskując białe, twarde mydło.  Podobnie do dzisiaj zachowały się mydła marsylskie.

W Anglii pierwsi mydlarze pojawili się w XIII wieku w Bristolu, a z czasem także w okolicach Londynu. Wyprodukowane mydła były obłożone wysokimi podatkami. W dodatku w Anglii mydło wytwarzano z tłuszczy, które były potrzebne także do produkcji świec – znacznie bardziej priorytetowej niż produkcja mydła. Mydło pierwotnie było w większym stopniu  używane do czyszczenia pościeli i ubrań niż ludzkiego ciała. Z czasem, gdy zaczęto przykładać większą wagę do czystości, kąpiel i mydło wróciły do łask.
W materiałach opisujących historię mydła w Anglii znalazłam następujący tekst :

„...kiedy zażywano kąpieli – z mydłem czy też bez  panował zwyczaj, że członkowie rodziny kąpali się w tej samej wodzie. Dzieci kąpano na końcu, kiedy woda była już tak brudna i zamulona, że małe dziecko mogło nie być widoczne (sic !). Stąd bierze swój początek znane powiedzenie „nie wyrzuć dziecka z kąpielą...”.

Na szczęście w dzisiejszych czasach powiedzenie to ma nieco odmienne znaczenie, nie tak dosłowne. Z naszej perspektywy ta przykładana „większa waga” może być nieco osobliwa, ale pamiętajmy, że wszystko jest względne!

Chociaż na terenach niemieckich działało kilka mydlarni, to mydło było tu prawie zupełnie nieznane (zdążyli zapomnieć od czasów Galena ?). Do tego stopnia, że pudełko mydła sprezentowane księżnej Juelich w 1549 wywołało prawdziwą sensację, a nawet w 1672 r , Niemiec A.Leo wysyłając pani von Schleinitz mydło z Włoch załączył szczegółową instrukcję użycia.

A jak to wyglądało w Polsce? Niestety, wygląda na to, że nasi przodkowie nie przywiązywali szczególnej wagi do higieny. Symbolem jej braku na ziemiach polskich pod koniec XIXw.  był kołtun (wyglądem przypominający  dredy, sklejony łojem i wydzieliną wysiękową pęk włosów) – uznany za polską chorobę (plica polonica, warkocz znad Wisły).  W niektórych rejonach wierzono, że kołtun chroni przed chorobami i diabłem!  Pierwsze mydlarnie powstały dopiero w XIV wieku, jednakże wówczas nie wszyscy mogli pozwolić sobie na kupno mydła - było drogie i najczęściej sięgali po nie wyłącznie najbogatsi.
Zainspirowało to Franciszka Zabłockiego (1792-1868), polskiego ziemianina z Rybnia (okolice Sochaczewa). Anegdota głosi, że Zabłocki postanowił w łatwy sposób wzbogacić się wytwarzając w rodzinnym majątku w Rybnie mydło, które następnie zamierzał korzystnie sprzedać za granicą. Wyprodukowane mydło miało być spławione Wisłą do Gdańska, a stamtąd dalej statkiem. Żeby zysk był większy, Zabłocki postanowił oszukać celników pruskich i tuż przed granicą z Prusami wyrzucił cały ładunek do wody w rzekomo szczelnych skrzyniach, powiązanych ze sobą. Płynąca barka ciągnęła za sobą skrzynie zanurzone pod powierzchnią wody i bezpiecznie ukryte przed celnikami. Opłaty celnej udało się uniknąć, ale kiedy w Gdańsku  wydobyto skrzynie, okazało się, że nie były one dostatecznie szczelne i całe mydło rozpuściło się w Wiśle. Zabłocki stracił wszystkie zainwestowane pieniądze, ale pamięć o nim zachowała się w powiedzeniu : "wyjść jak Zabłocki na mydle".

Jedrzej_SniadeckiZ kolei, polski chemik Jędrzej Śniadecki w połowie XIX wieku tak oto opisywał wyrób mydła twardego:

„...Bierze się sodę utłuczoną na proszek i umiesza z czwartą częścią niegaszonego wapna i układa się w baryłkach lub beczkach, nalewając ją wodą i zostawiając przez czas niejaki w spokojności. Skoro się soda zupełnie rozpuści, wypuszcza się ług przez kurek przy dnie baryłki będący i nalewa się wody na nowo, powtarzając to dopóty, dopóki się soda zupełnie nie wyczerpie. Tym sposobem otrzymuje się kilka ługów rozmaitej mocy, bierze się więc z początku najsłabszy i gotuje się w kotle z olejem, a potem się dodaje ługi mocniejsze, najmocniejszy zaś na końcu i gotuje się z mieszaniną dopóty, dopóki wzięta próba zupełnie za ostudzeniem nie skrzepnie. Ku końcowi dodaje się cokolwiek soli kuchennej, dla odebrania mydłu reszty będącej przy niem wody i rozlewa się masę jeszcze płynną w formy, w których gdy należycie skrzepnie, zostawia się przez czas niejaki w suchem i chłodnem miejscu...”.

Czasy kolonialne

making_soapPierwsi koloniści amerykańscy przywieźli mydło ze sobą, ale  wkrótce uznali, że zamiast sprowadzać mydło z Europy, korzystniej będzie wytwarzać je na miejscu. Dostatek popiołów roślin do produkcji ługu z jednej strony, oraz mnóstwo tłuszczu zwierzęcego z drugiej - to wystarczyło do wytwarzania mydła w warunkach domowych.

Ponieważ była to ciężka praca (jedna z najcięższych prac domowych) robiono je raz – dwa razy w roku.  Zazwyczaj jesienią lub wiosną. Jesienna pora była odpowiednia na farmach hodowlanych, ponieważ właśnie jesienią prowadzono ubój zwierząt, przy okazji uzyskując ogromne ilości tłuszczu (łoju i smalcu). Na farmach, na których nie prowadzono uboju bardziej odpowiednia była wiosna – można było wykorzystać popiół drewna spalonego podczas zimy oraz tłuste odpady zbierane przez cały rok. Pierwszy składnik – ług sodowy otrzymywano przepłukując wodą popioły. Drugi – tłuszcze, też należało odpowiednio przygotować usuwając zanieczyszczenia (resztki mięsa, kości). W tym celu tłuszcze gotowano, aż do pełnego ich stopienia. Robiono to na wolnym powietrzu jako, że towarzyszyły tej czynności wyjątkowo nieprzyjemne odory. Gotowanie zajmowało zwykle kilka godzin, a następnie podczas studzenia, czysty tłuszcz osadzał się na powierzchni, a zanieczyszczenia opadały na dno.
Kolejnym etapem było połączenie tłuszczu i ługu, a następnie gotowanie tej mieszaniny 6-8 godzin, zależnie od ilości tłuszczu i stężenia ługu. Ostatecznie tworzyło się mydło w postaci gęstej, puszystej masy. Po wystygnięciu nie było ono twarde, miało raczej postać brązowej, galaretowatej substancji, która pieniła się w zetknięciu z wodą i miała właściwości myjące. Przechowywano je w drewnianych beczułkach.

Aby uzyskać twarde mydło należało jak wcześniej wspominałam dodać pod koniec gotowania zwykłą sól. Ponieważ w koloniach sól była droga i trudno dostępna, więc rezerwowano ją raczej do konserwowania jedzenia i dla bydła. Skoro miękkie mydło było równie skuteczne jak twarde – na własne potrzeby wyrabiano miękkie. Twarde mydła były wygodniejsze do transportu i magazynowania co miało znaczenie dla produkcji komercyjnej. Wyrabiali je więc mydlarze, a dodając olejki aromatyczne zmieniali je w „mydła toaletowe” sprzedawane głównie mieszkańcom miast. Mydła wysychały w dużych blokach, a sprzedawano je na wagę. Małe zawijane kostki pojawiły się dopiero w połowie XIX w.

Na rozwój mydlarstwa znacząco wpłynęły odkrycia naukowe. W 1775 roku Francuska Akademia Nauk ufundowała nagrodę dla tego, kto opracuje technologię wytwarzania węglanu sodu (sody) z soli kuchennej.
Trochę czasu to trwało, ale w 1791 Francuz Nicolas LeBlanc opatentował technologię i odebrał nagrodę. Poza Akademią Nauk nagroda należała mu się także od mydlarzy, którym się bardzo przysłużył – uprościł pozyskiwanie ługu sodowego. Niestety jego metoda nie była pozbawiona wad - jako efekt uboczny pozostawało dużo toksycznych odpadów, trudnych do utylizacji.  Ostatecznie problem rozwiązał chemik belgijski - Ernest Solvay, który zmodyfikował metodę LeBlanc'a.  Produkt uzyskiwany w zaproponowanym przez niego procesie - Soda Solvay był marką handlową taniego, doskonałej jakości wodorotlenku sodu.

Kolejny skok jakościowy w mydlarstwie nastąpił za sprawą innego francuskiego chemika – w 1823 Michel Chevreul odkrył chemiczną naturę i relacje tłuszczy, kwasów tłuszczowych i gliceryny, formułując w ten sposób naukowe podstawy procesu zmydlania i rozpoczynając zupełnie nową erę w mydlarstwie.

Wasz Admin  Uśmiech

cdn 
źródła :
  1. www.en.wikipedia.org,
  2. www.science.jrank.org
  3. www.tripatlas.com
  4. www.nazdrowie.pl

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież